Tłumaczenie

środa, 10 lutego 2016

3.

Łucja:
Usłyszałam dźwięk budzika. Momentalnie zeskoczyłam z łóżka. Wybiegłam z pokoju. Hol był pusty. Skierowałam się w stronę pokoju Maxa. Weszłam do środka. Mój brat spał! O nie! Wskoczyłam mu na brzuch. Uwielbiam to.
- Max! Max, wstawaj!- krzyknęłam mu do ucha.
Chłopak się wzdrygnął. 
- Która godzina?
- Ósma. Wstawaj!
- Mamy jeszcze dużo czasu.
- Nieprawda! Wstawaj no- pociągnęłam go za rękę.
- Łucja przestań!
- Wstawaj!- krzyknęłam i mocniej pociągnęłam rękę brata, zrzucając go z łóżka. 
- Dobra, już!- zrezygnowany podniósł się z podłogi- Idę się wykąpać. Wynoś się!
Kiwnęłam głową i posłusznie wyszłam z jego pokoju, udając się do mojego. Wyciągnęłam wybrany zestaw ubrań:
i weszłam do łazienki.
Gotowa wyszłam z niej i postanowiłam sprawdzić co u Maxa. Chłopaka nie było już w pokoju, więc udałam się do kuchni.
- Co jemy?
- Naleśniki.
- Super. Jestem głodna.
Usiadłam przy stole i zabrałam się do jedzenia.
- Pyszne- pochwaliłam, gdy skończyłam- Za ile wyjeżdżamy?
- Za pół godziny. Znieś wszystko na dół.
- Ty znieś. Ja jestem dziewczyną.
- Łucja no..
- Dziękuję- wyszczerzyłam się i weszłam na górę. Rzuciłam się na łóżko i włączyłam moją ulubioną playlistę- Bars and Melody.  
Charlotte:
Zaspana otworzyłam oczy. 8.30. Czas wstawać. Zwlokłam się z łóżka i zabrałam z walizki wybrany zestaw:
Weszłam z nim do łazienki i wzięłam prysznic. Uczesałam włosy w kucyk wyszłam, ruszając do kuchni. Mama już szykowała śniadanie.
- Sophie jeszcze nie zeszła?
- Nie- mama posmutniała.
- Ehhh... pójdę po nią- odwróciłam się i wbiegłam po szklanych schodach prosto do pokoju siostry. Weszłam do środka. W łazience świeciło się światło. Więc jednak wstała. Postanowiłam na nią zaczekać i usiadłam na jej łóżku. Po chwili Sophie wyszła:
- Hej.
- Co ty tutaj robisz? Przecież się szykuję.
- Chciałam pogadać.
- Słucham.
- Wszystko u ciebie okey?
- Tak. Jest lepiej. 
- Ja też nie chcę wyjeżdżać..
- Wiem Charlotte. I wiem, że powinnam przeprosić mamę.
- Powinnaś- rzuciłam się na siostrę i ją przytuliłam.
- No to idziemy- dziewczyna uśmiechnęła się.
Sophie:
Zeszłyśmy na dół. Mama stała przodem do zlewu. Podeszłam do niej i przytuliłam się do jej pleców.
- Mamuś?
- Sophie..- rodzicielka złapała moje ręce i spojrzała na mnie.
- Nie mamo. Przepraszam. Wiesz, że mnie poniosło. Nie chciałam być niemiła.
- Wiem skarbie. Usiądź i zjedz- kobieta pocałowała mnie w czoło.
Posłusznie wykonałam polecenie. Zabrałam ze stołu kanapkę z serem. Zjadłam ich kilka, kiedy usłyszałam pisk Charlotte.
- Łucja!!
Postanowiłam tez się przywitać i podeszłam do przyjaciółki.
- Cześć Łucja- przytuliłam ja i pocałowałam w policzek.
- Hej- dziewczyna promiennie się uśmiechnęła.
Łucja:
Gdy tylko wyszliśmy z domu rzuciłam się biegiem w stronę samochodu brata. Byłam taka szczęśliwa! Kiedy dotarliśmy do domu moich przyjaciółek, wybiegłam z samochodu i weszłam do ich domu witając się z Charlotte, Sophie, a na końcu z ich mamą.
- Dziewczynki bądźcie gotowe. Za 20 minut wyjeżdżamy.
Razem z siostrami Blue skierowałyśmy się w stronę pokoju Charlotte. Już nie mogę się doczekać.
Charlotte:
Po 15 minutach zeszłyśmy na dół w pełni gotowe. Miałyśmy jeszcze 5 minut, więc pomogłyśmy Maxowi wnosić walizki do taksówki. Po chwili wszyscy siedzieliśmy już w samochodzie i jechaliśmy w stronę lotniska.
Sophie:
Odprawa poszła dość szybko i już po kilkunastu minutach siedzieliśmy w samolocie. Siedziałam zaraz przy oknie. Obok mnie siedziała Charlotte, a zaraz obok niej Łucja. Mama i Max siedzieli dużo za nami.
Po godzinie lotu poczułam zmęczenie i oparłam się o ramię siostry. Po chwili zasnęłam..
..................................................................................................................................
No i jedziemy do Walii! jak się z tym czujecie? Dziewczyny nadal nie wiedzą co je tam spotka, ale będzie to coś naprawdę odlotowego! Jeśli się wam podoba, to dajcie jakiś znak po sobie pod rozdziałem xx.
..................................................................................................................................

1 komentarz: