Tłumaczenie

poniedziałek, 22 lutego 2016

7.

Sophie:
Założyłam piżamę:
Obiecałam szalonej czwórce, .że do nich dziś dołączę. Miałam już wychodzić, gdy zabrzęczał mój telefon. 
Od: Damian
Musimy poważnie porozmawiać. Wejdź na skype.
Śpieszyło mi się, ale zaniepokoiła mnie ta wiadomość. Westchnęłam i usiadłam na łóżku włączając laptopa. Od razu wyświetliło mi się połączenie od Damiana. Odebrałam.
- Hej. Co robisz?- uśmiechnęłam się.
- Zastanawiam się.
- Nad czym?
- Nad tym co zobaczyłem."
- A co zobaczyłeś?- zdziwiłam się.
- Że świetnie się tam bawisz.
- O co ci chodzi?
- Wejdź na instagrama, a się przekonasz- posmutniał.
Zaniepokojona włączyłam telefon. Od razu wyskoczyło mi zdjęcie, które pani Victoria wstawiła na portal.
- Damian to..
- Nie tłumacz się. Te zdjęcia mówią wszystko. Powiedz mi chociaż kto to jest.
- To jest Charlie. Jeden z tego zespołu Charlotte. On tylko chciał, żebym się uśmiechnęła..
- Widzę, że mu się udało.
- Damian to nie tak! My nie robiliśmy nic złego.
- Nie musisz mi niczego wyjaśniać. Możesz obić co chcesz...
- Damian..
W tym momencie ktoś wszedł do mojego pokoju.
- Sophie co robisz tak długo? Wszyscy na ciebie czekamy.
- Idź do nich.. Nie przeszkadzam- Damian się rozłączył.
Odłożyłam laptopa. Łzy zaczęły płynąć po moich policzkach.
- Sophie?- Charlie podszedł do łóżka i usiadł na nim- Co się dzieje?
Bez słowa podałam mu komórkę. Chwilę przyglądał się zdjęciom.
- Co z nimi nie tak?
- Mój chłopak...on...on myśli, że ja i ty..- nie mogłam dokończyć .
- Nie płacz- chłopak przytulił mnie mocno do siebie przyciągając:
- Wszystko się ułoży.
- Nie. Nic się nie ułoży. Przepraszam, ale nie dam rady do was przyjść. Powiedz wszystkim, że...
- Nie ma mowy! Nie pozwolę ci zostać tu samej i rozpaczać- chłopak złapał mnie za rękę.
- Charlie proszę..- jednak on był silniejszy. Ściągnął mnie z łóżka. Nie miałam ochoty iść a nim, ale nic to nie dało, bo Charlie wyciągnął mnie siłą, prowadząc do pokoju Leo:
  Wszyscy spoglądali na mnie. 
- Sophie ty płaczesz?- Charlotte podbiegła do mnie i przytuliła.
- Co się stało?- Łucja też wstała z łóżka.
- Charlie mógłbyś..- zaczęłam.
- Oczywiście- chłopak się zgodził.
Usiedliśmy na łóżku Leo, a Charlie zaczął opowiadać. Z każdym jego słowem czułam się coraz gorzej. Charlotte i Łucja nadal mnie przytulały. Kiedy Charls skończył opowiadać mocno wciągnęłam powietrze.
- To straszne- skomentowała Łucja.
- Jak on mógł tak pomyśleć- wychlipiałam.
- Nie martw się, na pewno się pogodzicie- odezwała się Charlotte.
- Oby-przytuliłam siostrę.
Charlotte:
Byłam wściekła na Damiana. Nienawidzę kiedy moja siostra jest smutna! 
- Chcecie coś robić czy raczej nie?- zapytał nie pewnie Leo.
- Ja bym pooglądała filmy.
- Jakiś maraton?- Leo uniósł brwi.
- Jestem za- dodała Łucja.
- Ja też- odezwał się Charlie.
Spojrzeliśmy na Sophie.
- Mi to obojętne- wzruszyła ramionami.
- To co chcecie oglądać?- zapytał Leo.
- Proponuję "Igrzyska Śmierci" - powiedziała Łucja.
Leondre zabrał się za włączanie filmu. 
- Uwielbiam ten film- Łucja usiadła obok Leondre i oparła się o jego ramię.Ja postanowiłam położyć się na materacu obok łóżka. Sophie i Charlie leżeli na łóżku obok siebie.
- Na pewno chcesz leżeć na materacu?- zaniepokoił się Charlie.
- Dam radę Charlie-puściłam mu oczko.
- Jak chcesz- wzruszył ramionami.
Charlie:
 Nie chciałem, żeby Lotte siedziała na materacu. Wydawało mi się to niegrzeczne, że dwóch chłopaków siedzi na łóżku, a dziewczyna na podłodze. Ale ona jest uparta i nic nie zdziałałem.
- Hej. Co robicie?
- Oglądamy.
- Maraton! Super. Mogę się dołączyć?
- Jasne- zgodziliśmy się równocześnie.
Max zamknął za sobą drzwi i usiadł obok Charlotte.
Max:
Nudziło mi się, więc wparowałem do pokoju Leo, gdzie znalazłem całą piątkę. Postanowiłem się do nich dołączyć i usiadłem obok Charlotte.
- Cześć mała.
- Cześć stary- uśmiechnęła się.
Uwielbiam jej uśmiech.
- Co oglądacie?
- Igrzyska Śmierci.
- Myślałem, że tego nie lubisz.
- Raczej nigdy nie oglądałam. 
- Zawsze musi być ten pierwszy raz.
Spojrzałam na łóżko. Charlie i Sophie leżeli obok siebie, natomiast Łucja opierała głowę na ramieniu Leondre.
Wcale mi się to nie podobało, ale nie mogłem jej tego zabronić. Wiem jak ona tego nie lubi. Ehh...
Sophie:
Przez ciągły płacz poczułam zmęczenie. Oparłam się o ramię Charliego i zasnęłam.
Charlie:
Sophie oparła się o moje ramię i zasnęła. Założyłem kosmyk jej włosów za ucho.
- Sophie śpi?- Łucja spojrzała na przyjaciółkę i wstała z łóżka- Trzeba ją przykryć. Leo gdzie masz koce?
- W szafie?- zaśmiał się.
Łucja:
Podeszłam do szafy i wyciągnęłam koc. Później okryłam nim Sophie.
- Nie sądzicie, że lepiej będzie zanieść ją do pokoju? Na pewno będzie jej wygodniej.
- Ja to zrobię- zasugerował Charlie.
Charlie:
Po woli podniosłem się z łóżka, żeby nie obudzić Sophie. Złapałem ją pod nogami i plecami, a potem podniosłem. 
Charlotte otworzyła mi drzwi, a ja udałem się do pokoju Sophie. Położyłem ją delikatnie na łóżku i pocałowałem w czoło, a później wyszedłem.
...............................................................................................................................
 Hej truskaweczki. Kochani dawać wszyscy po kolej komentarze, to policzę ile was tu jest naprawdę. Dziękuję! Mam nadzieję, że rozdział się podoba <3 <3
Zapraszam na grupę na fb: KLIK 
...............................................................................................................................

5 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa dalszych losów Sophie, bardzo mi się spodobała. :)

    Zaobserwuj mnie http://fromkatrin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie takie rozdziały z maratonami ,czekam na kolejne takie rozdziały i życzę mega dużo weny do pisania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super czekam na kolejny rozdział!!!
    Mam nadzieję że będzie szybko i nie zabraknie ci weny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny pomysł czekam na więcej pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rodział :) też kiedyś pisałam ;d
    moj blog

    OdpowiedzUsuń