Tłumaczenie

sobota, 30 kwietnia 2016

21.

*Kilka dni później*:
Sophie:
Obudziło mnie głośne pukanie do drzwi. Najwyraźniej nikt nie kwapił się by je otworzyć, więc niechętnie wstałam. Zeszłam na boso po schodach i otworzyłam drzwi. Zatkało mnie.
- Damian?!- krzyknęłam nie wierząc własnym oczom. 
- Nie przytulisz mnie?- chłopak rozłożył ręce, a ja się na niego rzuciłam. Weszliśmy do środka. 
- Co ty tutaj robisz?- zapytałam prawie płacząc ze szczęścia.
- Chciałem zrobić ci niespodziankę i jestem. Ślicznie wyglądasz- dodał i uśmiechnął się.
Spojrzałam na siebie. Zabiję tego kto to wymyślił. Po tak długim czasie niewidzenia mój chłopak widzi mnie tak:
Nie dość, że rozczochraną to jeszcze bez makijażu i w piżamie. Musiałam się zarumienić, bo Damian podszedł do mnie.
- Mówię serio- pocałował mnie w czoło.
- Dasz mi chwilkę, prawda?- zapytałam.
- Jasne.  
Wbiegłam na górę by doprowadzić się do porządku. Po 20 minutach mi się to udało:
Charlotte:
Gotowa:
 zeszłam na dół. Byłam ciekawa czy mój plan się uda i jak zareaguje na to Sophie. Zaskoczył mnie widok Damiana na dole. 
- Damian!- rzuciłam mu się na szyję- Nie wiedziałam, że przyjedziesz tak szybko.
- Nie mogłem się doczekać, więc jestem.
- Gdzie Sophie? Widziałeś się już z nią?- zapytałam ciekawie.
- Poszła się ogarnąć. Chyba zrobiło jej się głupio, że zobaczyłem ją z samego rana- zaśmiał się.
Dołączyłam do niego.
- Stęskniłam się za tobą- znowu go przytuliłam.
- Hej! Co tu się dzieje?- do pokoju weszli Max i Sophie.
- Oddaj mi mojego chłopaka!- Sophie podeszła do nas, odciągając mnie od Damiana. 
- A ty puść moją dziewczynę- Max mocno mnie przytulił i pocałował.
Po chwili wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem. 
- Powinieneś poznać chłopaków- zaproponowałam.
- To świetny pomysł!- Sophie klasnęła w dłonie.
Razem z siostrą postanowiłyśmy iść po bruneta i blondyna. Weszłam do pokoju Leo. Ten już na szczęście nie spał. W skrócie objaśniłam mu sytuację i ściągnęłam na dół. Na schodach spotkaliśmy też Sophie i Charliego. Na dole przedstawiłyśmy sobie chłopaków. Od razu znaleźli wspólny język. Rozmawialiśmy przez chwilę. Po kilku minutach dołączyła do nas Łucja:
- Dobra. Fajnie się rozmawia, ale my z Sophie dawno się nie widzieliśmy i musimy teraz to nadrobić, więc wychodzimy- powiedział Damian łapiąc Sophie pod bok.
Po chwili już ich nie było. Co chwila spoglądałam na Łucję i Leo. Chyba bali się reakcji Maxa, dlatego trzymali się od siebie na dystans. Chyba będę musiała z nim porozmawiać. 
Łucja:
Udałam się do swojego pokoju. Po 15 minutach odwiedził mnie Leo. Przytuliłam go na powitanie:
- Powinniśmy mu powiedzieć- oznajmił Leo.
- Wiem, ale jeszcze nie teraz- odpowiedziałam.
- Okey- chłopak westchnął.
Minęło już kilka dni odkąd jesteśmy razem. Max niedługo wraca do Polski. Muszę mu powiedzieć do tego czasu. Leo chciał włączyć muzykę, więc ja położyłam się na łóżku. Po chwili poczułam ciężkie ciało przygniatające mnie:
- Leo zejdź!- zaczęłam wrzeszczeć.
- Poproś- chłopak zaczął mnie łaskotać.     
- Leo grubasie!- krzyczałam dalej.
- Teraz przeproś!
- Nigdy.
- No to nie- chłopak znowu zaczął mnie łaskotać.
- Leo do cholery! Przestań! 
- Nie przeklinaj!- chłopak najwyraźniej świetnie się bawił.
- To nie jest śmieszne!
- A właśnie, że jest- Leo pokazał ząbki- albo przeprosisz, albo nie dam ci spokoju.
- Okey! Przepraszam!- krzyknęłam.
Chłopak przestał mnie łaskotać i pochylił się nade mną łącząc nasze wargi:      
- Co tu się dzieje?!!- usłyszałam, po czym ciężkie ciało Leo zniknęło z mojego. Okazało się, że Max je zrzucił.
- Max!- oburzyłam się.
Ześlizgnęłam się z łóżka i zakryłam ciałem Leo. Max nie będzie bił mi chłopaka. To mój wybór z kim chodzę.
- Czyś ty oszalała? Pozwoliłaś pocałować się tej gwiazdeczce?- chłopak był wkurzony.
- Ta gwiazdeczka to mój chłopak!- teraz to ja byłam wściekła- Nie masz prawa układać mi życia!
- Ale... jak to? Ty... i ..on?- chłopak był w szoku. 
- Max- mój głos złagodniał- znasz mnie od urodzenia, wiesz, że możesz mi ufać.
- Ja- chłopak nerwowo przełknął ślinę- wiem, ale martwię się o ciebie- wyznał.
- Wiem braciszku- przytuliłam go- ale ja jestem już dużą dziewczynką i kocham Leo- dodałam.
Max niepewnie spojrzał na bruneta.
- No dobra. Chodź- mój brat podał rękę mojemu chłopakowi.  
Leo nie wiedząc czy dobrze robi ją ujął.
- Nie masz zamiaru mnie bić?- zapytał.
- Nie- Max się roześmiał.
- Uff- wszyscy zaczęliśmy się śmiać. 
Po chwili Max wyszedł z mojego pokoju. 
- Nic ci nie jest?- zapytałam Leo.
- Wiesz twój brat tylko ściągnął mnie z łóżka z dużym impetem uderzając mną o podłogę, ale na szczęście była ona dla mnie łaskawa i tylko lekko się poobijałem- powiedział.
- Uwielbiam twoje poczucie humoru- przewróciłam oczami, a chłopak mnie pocałował:
..............................................................................................................................
Tak wiem- nie można tak kończyć. Przepraszam, ale uwielbiam takie końcówki. Rozdział trochę do dupy wiem. Średnio mi jakoś teraz wychodzą te rozdziały. Postaram się poprawić. No cóż- dziękuję wszystkim za komentowanie. Jestem wam wdzięczna. To tyle na dzisiaj. Miłego czytania :D
..............................................................................................................................  

piątek, 22 kwietnia 2016

20.

Łucja:
Zostawiłam swoją walizkę w pokoju i od razu udałam się do pokoju Leo. Chłopak leżał na łóżku. Bardzo się bałam, ale musiałam z nim porozmawiać.
- Hej- usiadłam na skraju łóżka.
- Hej. Co tam?- zapytał podnosząc się.
- Musimy porozmawiać- powiedziałam.
Byłam cała w nerwach. 
- Ej, co się stało?- chłopak usiadł na przeciwko mnie.
- Ja..- jąkałam się. Nie mogąc wydusić ani słowa podałam mu telefon. Chłopak w ciszy obejrzał nagranie.
- Mówiłeś naprawdę?- zapytałam. Czułam, że Leo się spiął.
- Tak- opuścił głowę- ale nie chcę, żeby to zniszczyło naszą przyjaźń- dodał po chwili.
- Leo powinieneś mi powiedzieć- oznajmiłam.
I o czym ja w ogóle mówię? Sama mu nie powiedziałam...
- Wiem, ale nie chciałem, żeby przez moje uczucia było dziwnie.
- Jeżeli twoje uczucia są dziwne to moje też- odważyłam się.
Chłopak spojrzał na mnie niedowierzając.
- Tak Leo. Czuję to samo od jakiegoś czasu i bałam się tobie o tym powiedzieć z tego samego powodu co ty- powiedziałam.
Chłopak nic nie powiedział tylko mnie przytulił.
Uwielbiam jak mnie przytula. Gdy się od siebie odsunęliśmy Leo spojrzał mi głęboko w oczy i przysunął się do mnie.
- Macie zejść na kolację- do pokoju wszedł Charlie. Odsunęliśmy się od siebie zmieszani.
- Chyba wam nie przeszkodziłem?- Charlie znacząco uniósł brew.
- Nie. Już idziemy.
- Okey- Charlie zamknął drzwi.
- Dokończymy tą rozmowę później?- zapytał.
- Tak.
Zeszliśmy na dół. Nikt nic nie podejrzewał, oprócz Charliego. Zjedliśmy szybko. Leo złapał mnie za rękę. Po chwili byliśmy w jego pokoju. 
Chwilę siedzieliśmy w ciszy.
- Tooo...- zaczął Leo- Mamy chyba coś do dokończenia- powiedział.
- Chyba tak- zaśmiałam się.
Chłopak przysunął się do mnie i złączył nasze usta w pocałunku:
Trwał on chwilę, ale i tak poczułam miłe mrowienie w brzuchu. Gdy oderwaliśmy się od siebie Leo powiedział coś co sprawiło, że miałam ochotę skakać aż do sufitu. 
- Łucjo czy uczynisz mnie najszczęśliwszym na świecie i zgodzisz się zostać moją dziewczyną?- zapytał klękając przede mną.
Poczułam łzy z oczach.
- Oczywiście, że tak- rzuciłam się na niego. Oboje upadliśmy na podłogę. Leo bez wahania mnie pocałował:
Charlie:
Chciałem podzielić się z kimś nowo zaobserwowanymi informacjami. Padło na Sophie. Otworzyłem drzwi do jej pokoju. 
- Muszę ci coś powiedzieć- powiedziałem siadając na skraju łóżka. 
- Co takiego?- zapytała ciekawie. 
- Leo i Łucja się całowali!- powiedziałem.
- CO?!- wrzasnęła.
- Przerwałem im, kiedy wołałem ich na kolację- oznajmiłem.
- O matko! To cudownie!- Sophie mnie przytuliła.
- Tak, to prawda- potwierdziłem.
Charlotte:
- To jak było na koncercie?- zapytał Max.
- Świetnie, dopóki te dwa głupki nie wciągnęły nas na scenę.
- Serio?!- Max zaczął się śmiać.
- Tak-  dołączyłam do niego- Trochę już późno. Powinnam już iść do siebie- powiedziałam po chwili.
- Musisz?- jęknął.
- Myślę, że mama sama o to zadba, jeżeli zauważy- oznajmiłam.
- No dobra. Przekonałaś mnie.
Wstałam z łóżka, a Max za mną. Chłopak mnie pocałował. Pożegnaliśmy się i udałam się do swojego pokoju.  
Leondre:
Leżeliśmy przytuleni do siebie. Pocałowałem Łucję w czoło. 
- Śpisz?- zapytałem.
- Nie- odpowiedziała- Gdyby Max dowiedział się, że śpię u ciebie zamknąłby mnie w klatce, a ciebie chyba zabił.
- Brzmi groźnie.
- Dlatego lepiej pójdę- powiedziała i przytuliła mnie.
- A buziak na dobranoc?- zapytałem zawiedziony. 
Dziewczyna zawróciła i połączyła nasze wargi.
- Dobranoc- wyszeptała.
Łucja:
Wcale nie chciałam iść spać. Musiałam z kimś porozmawiać. Modląc się, żeby zastać Charlotte weszłam do jej pokoju. Dziewczyna leżała na łóżku. 
- Łucja- uśmiechnęła się.
- Nie uwierzysz jak ci coś powiem!- krzyknęłam i wskoczyłam na jej łóżko.
- Auć. Co?- zapytała.
- Od dzisiaj jestem dziewczyną Leo!- wrzasnęłam.
- Naprawdę? Gratuluję!- dziewczyna zerwała się mocno mnie przytulając.
- Dziękuję.
Charlotte chciała wiedzieć wszystko, więc postanowiłam zostać u niej na noc.
...................................................................................................................................
Hej kochane truskaweczki :D. Pomijając fakt, że pod ostatnim postem nikt nie dał o sobie znaku, to i tak dziękuję wam za prawie 6000 wyświetleń!! Jesteście wielcy <3 Kocham was. Może do tego uda się dojść. A teraz rozdział 20. Jak zauważyliście dużo się dzieje. Kolejna sprawa: z góry przepraszam was jak rozdziały będą rzadko, ale szkoła, sami rozumiecie. Na pewno w wakacje będą częściej. Wiem krótki rozdział, ale tak jakoś wyszło. I dobra nie będę się rozpisywać, i tak nikt tego nie czyta. Dziękuję. Miłego dnia. :D.  ................................................................................................................................... 

środa, 20 kwietnia 2016

19.

Charlie:
Wstałem rano. Udałem się do łazienki z zamiarem doprowadzenia się do porządku. Wziąłem prysznic, ułożyłem włosy i i po chwili byłem gotowy:
Zszedłem na śniadanie. Leo już tam na mnie czekał:
Dziewczyny pewnie jeszcze spały, ale to nic. Nie musiały jechać na próbę generalną. Miały przyjechać później. Zjedliśmy posiłek. Mama zawiozła nas do klubu i wróciła do hotelu, żeby się naszykować i zabrać dziewczyny. W tym czasie my zajęliśmy się próbą. Przećwiczyliśmy kilka kawałków i zostało nam tylko czekać na m&g i koncert.
Sophie:
Obudziłam się przed dziewczynami, więc postanowiłam to wykorzystać. Zajęłam łazienkę i wykonałam wszystkie poranne czynności, uczesałam włosy i byłam gotowa:
 Gdy opuściłam łazienkę moje przyjaciółki już nie spały. Pierwsza toaletę zajęła Łucja. Po 15 minutach wyszła:

Gdy i Charlotte się naszykowała:
 zeszłyśmy coś zjeść.
- M&G już się zaczęło- oznajmiła Charlotte.
- Zdążymy na koncert.
Po posiłku weszłyśmy na górę i zabrałyśmy torebki. Miałyśmy czekać na panią Karen na dole.
Łucja:
Przypomniały mi się Bambinos i filmik, o którym mówiły. Chciałam go obejrzeć, ale zorientowałam się, że telefon mi się rozładował. Będę musiała się tym zająć po powrocie. 
Sophie:
Po chwili byłyśmy pod klubem. Pokazałyśmy wejściówki i bez problemu trafiłyśmy na backstage.Zdążyłyśmy jeszcze na końcówkę m&g. Widziałam minę Łucji na widok Leo tulącego fanki. Była zazdrosna. 
- Wszystko okey?- podeszłam do niej.
- Nie- wyznała- robi mi się smutno na ten widok.
- Musisz z nim porozmawiać- wyszeptałam.
- O czym?- przed nami wyrosła Charlotte.
Łucja opowiedziała jej o wszystkim.
- Wiedziałam!- blondynka powiedziała na koniec.
Charlotte:
Po chwili chłopaki podeszli do nas.
- I jak?- zapytałam.
- Świetnie- odpowiedzieli.
Niestety nie mieliśmy dużo czasu na rozmowę, ponieważ chłopaki musieli wejść na scenę. Koncert się zaczął. Razem z dziewczynami nuciłyśmy sobie pod nosami słowa każdej piosenki. Nadszedł czas na "Hopeful". Chłopaki nagle zeszli ze sceny i podeszli do nas, ciągnąc na środek sceny. Spojrzałam na przyjaciółki. Były w takim samym szoku jak ja. 
- A to są nasze przyjaciółki, o które bez przerwy pytacie- powiedział Leo.
- To jest Charlotte- oboje mnie przytulili- o Łucja- teraz podeszli do niej- A to Sophie- na koniec uściskali moją siostrę. 
- Co wy robicie?- szepnęłam do ucha Leo.
- Śpiewajcie z nami- odpowiedział tak, żebyśmy wszystkie słyszały.
Choć byłyśmy zawstydzone, było to lepsze niż stanie na scenie jak słup soli. Dołączyłyśmy do chłopaków. W końcu koncert dobiegł końca. Zeszłam, a wręcz zbiegłam ze sceny. Miałam ochotę ich zabić.
- Jesteście głupi- oznajmiłam, kiedy do nas podeszli.
- Oj, nie gniewajcie się. Po prostu słyszeliśmy jak śpiewacie i nie mogliśmy się powstrzymać- Charlie przytulił mnie.
- Podsłuchiwaliście nas?- zapytała Łucja.   
- Tak troszkę.
Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem. 
- Wracamy do hotelu?- zapytałam.
Wszyscy się zgodzili. Samolot mieliśmy za 1,5 h, więc spakowaliśmy walizki i wymeldowaliśmy się z hotelu. Później pojechaliśmy na miasto. Kupiłyśmy kilka pamiątek i udaliśmy się na lotnisko. 10 minut przed startem samolotu byliśmy już po odprawie.    
Łucja:
Niestety w samolocie trafiło mi się miejsce, gdzie nie siedział nikt znajomy. Podłączyłam telefon i weszłam na facebooka. 20 zaproszeń do znajomych. Jak to?! Okazało się, że były to same bambinos. Na portalu nie znalazłam żadnego filmiku, ale za to zaciekawił mnie pewien link. W poście dziewczyna napisała: Czy widzieliście ten filmik? Co sądzicie o słowach Leo- mówił serio? Wyglądał tak poważnie. Zazdro dla tej dziewczyny <3.
Kliknęłam na link. Moim oczom ukazał się filmik na instagramie. Odtworzyłam go. Nagranie wydawało się normalne, fanka nagrała spotkanie z idolem, ale po chwili usłyszałam pytanie do Leo dotyczące jakiegoś zdjęcia. Chłopak się zmieszał.
- To Łucja- usłyszałam.
Serce poskoczyło mi do gardła. Dziewczyny zaczęły wypytywać go o mnie. Nagle padło pytanie czy coś go ze mną łączy. Usłyszałam ciche: Chciałbym. Zaraz.. CO?!?! Nie wiedząc czy dobrze usłyszałam, cofnęłam. Obejrzałam nagranie kilka razy. Czy on mówił na poważnie? Muszę z nim porozmawiać. Nie wytrzymam całego lotu!!!! Niestety będziesz musiała- powiedziałam dobie w myślach. 
Charlie:
Trafiło mi się miejsce obok Charlotte. W sumie to dobrze. 
- Co robisz?- zapytałem zaglądając przez jej ramię.
- Piszę z Maxem- odpowiedziała.
- O czym?- zacząłem się dopytywać.
- O wszystkim i o niczym- wzruszyła ramionami.
- Podobał ci się koncert?- zapytałem.
- Dopóki nie wylądowałam na scenie- oznajmiła.
- Macie świetne głosy. Powinnyście się nimi chwalić.
- Śpiewamy dla przyjemności, raczej nie myślimy o karierze- odpowiedziała.
- Jasne- dziewczyna przewróciła oczami.
Leondre:
Gdy wylądowaliśmy na lotnisku czekała moja mama. W domu byliśmy po 20 minutach. Postanowiliśmy się rozpakować.
Charlotte:
W progu czekał na mnie Max. Zarzuciłam mu ręce na szyję, mocno przytulając:
- Stęskniłem się- powiedział i okręcił mnie.
- Ja też.
Gdy się od siebie oderwaliśmy Max zabrał moją walizkę i weszliśmy na górę. Rozpakowałam się, a potem położyłam się na łóżku obok mojego chłopaka. 
...................................................................................................................................
Cześć pysie <3. To jak przewidujecie co wyniknie z rozmowy Leo i Łucji? 
A teraz taka sprawa, dawno nie było. Zapraszam na grupęna facebooku: Grupa na fb. Miłego dnia i czytania :D Kocham was <3
...................................................................................................................................