Gdy w końcu wylądowaliśmy byłam wykończona. Marzyłam tylko o ciepłej kąpieli. Na szczęście od razu udaliśmy się do hotelu. Odebraliśmy klucze. Pokój miałam dzielić z Charlotte i Sophie. Na miejscu czekała na nas mama Charliego. Miała się nami opiekować przez ten weekend. Nie czekając na przyjaciółki zabrałam z walizki piżamę:
i weszłam do łazienki. Po 15 minutach byłam gotowa do spania. Położyłam się i odpłynęłam do krainy Morfeusza.
Leondre:
Nie mogłem zasnąć, więc postanowiłem odpisać na kilka wiadomości od fanów, ale i to nie pomogło. Położyłem się próbując zmusić się do snu, co wcale nie było łatwe.
Sophie:
Rano miałyśmy iść z chłopakami na próby, więc wybrałam zestaw ubrań, po czym weszłam do łazienki. Po 10 minutach byłam gotowa:
Zeszłam na śniadanie. Usiadłam obok Charlotte:
- Hej. Reszty nie ma?
- Może śpią.
Po chwili do jadalni weszła Łucja:
- Hej- przywitała nas.- Cześć.
Zjadłyśmy w milczeniu, po czym postanowiłyśmy sprawdzić co u chłopaków. Okazało się, że już nie śpią i dawno zjedli.
- Za chwilę mamy próbę- oznajmił Charlie.
- Okey- Charlotte usiadła obok blondyna.
Łucja:
Od razu po wejściu do pokoju zobaczyłam, że Leo jest zmęczony. Chyba nie spał zbyt dobrze. Podeszłam do niego siadając obok.
- Leo?
- Tak?
- Długo dzisiaj spałeś?
- Jakieś dwie godziny- odparł ziewając.
- Nie mogłeś zasnąć?
- Tak.
- Stresujesz się przed koncertem?
- Raczej nie- odparł zmieszany.
- Dostaniesz dzisiaj niezły ochrzan.
- Wiem- odpowiedział znużony.
- Powinieneś iść spać.
- Nie mogę. Mamy próbę- mówił coraz senniej.
- Dzieciaki jedziemy!- do pokoju weszła pani Karen.
Wszyscy opuściliśmy hotel i wsiedliśmy do samochodu. Leo siedział obok mnie. Po 5 minutach oparł się na moim ramieniu i zasnął.
- Charlie- szturchnęłam blondyna.
- Tak?- zapytał.
- Leo zasnął- powiedziałam.
- Obudź go.
- No coś ty! On nie spał całą noc! Musisz coś wykombinować, żeby mógł odespać- poprosiłam.
- Nie wiem czy mi się uda- westchnął.
- Spróbuj- jęknęłam.
- No dobra.
Gdy dojechaliśmy na miejsce wszyscy opuścili samochód. Lekko odchyliłam głowę Leo tak, żeby go nie obudzić. Zostawiłam go na siedzeniu i dołączyłam do reszty. Od razu zaciągnęłam Charliego do Simona.
- Gdzie Leo?- zapytał zdziwiony.
- W samochodzie- odpowiedział Charlie.
- To idź po niego. Musimy zacząć próbę!- Simon był zniecierpliwiony.
- On..- Charlie nie wiedział co powiedzieć, więc ja się za to zabrałam.
- On nie przyjdzie- oznajmiłam.
- Jak to?- zdziwił się.
- Nie spał całą noc. Usnął w samochodzie. Nie możecie go obudzić, bo i tak nie da rady. Chyba chcecie, żeby jutro wyszedł na scenę w pełni sił?- wygłosiłam przemowę.
- Ja..- Simon był oszołomiony- Dobra. Zaczynamy bez niego!- krzyknął.
Wszyscy zajęli swoje miejsca. Charlie wszedł na scenę. Zaczął śpiewać "What do you mean?". Momenty, w których powinien śpiewać Leo były puste. Wiedziałam, że Simon jest niezadowolony, a Leo się oberwie, ale jego zdrowie jest ważniejsze.
Charlotte:
Stałam na backstag'u patrząc na Charliego. Było widać, że był szczęśliwy. Po chwili zabrzmiało "Hopeful". Zaczęłam nucić rap Leo, gdy Charlie podszedł do mnie i wciągnął na scenę.
- Zaśpiewaj ze mną- szepnął mi do ucha.
Zobaczyłam, że wszyscy się na nas patrzą. Gdy nadszedł czas na refren dołączyłam do Charliego:
"Cause I'm hopeful, yes I am
Hopeful for today
Take this music and use it
Let it take you away
And be hopeful, hopeful
And he'll make away
I know it ain't easy but that okay
Just be hopeful''
Blondas przytulił mnie. Dobrze, że Max tego nie widzi. Gdy piosenka się skończyła zeszłam ze sceny. Podbiegła do mnie Łucja.
- To było piękne- przytuliła mnie.
- Dziękuję.
Po godzinie ćwiczeń Simon stwierdził, że wszystko jest okey i możemy iść. Ostrożnie usiadłam na swoim miejscu. Łucja położyła głowę Leo na swoich kolanach. Po 20 minutach byliśmy pod hotelem. Pani Karen razem z Charlim wnieśli Leo do środka. Spał jak dziecko. Zeszłam do jadalni i nalałam sobie soku. Po chwili do pomieszczenia wszedł Charlie.
- Co ty na to, żeby pójść pozwiedzać?- zapytał.
- Świetny pomysł- powiedziałam.
- To chodź. Pójdziemy po resztę.
Łucję i Sophie znaleźliśmy w naszym pokoju. Od razu spodobał im się pomysł blondyna. Leondre nadal spał, więc postanowiliśmy go nie budzić. Wyszliśmy na zewnątrz. Dobrze znałam Londyn, więc nie mieliśmy problemów z odnalezieniem się. Po kilku minutach chodzenia do Charliego podbiegły fanki. Odsunęłyśmy się na bok. Kilka dziewczyn podeszło do nas pytając o chłopaków. Najwięcej pytań skierowane było do Łucji.
- Co sądzisz o tym nagraniu?- zapytał jedna.
- Jakim nagraniu?- Łucja była zdziwiona.
- No to co krąży po sieci- odpowiedziała.
Łucja:
To prawda. Ostatnio nie wchodziłam na media, ale że aż tak?
- Nie widziałam. A co na nim jest?- zapytałam.
- Leo- usłyszałam odpowiedź.
Postanowiłam nie wypytywać dalej. Zobaczę później. Gdy Charlie uporał się z rozdawaniem zdjęć i autografów ruszyliśmy dalej. Najbardziej podobał mi się Big Ben. Gdy zaczęło się ściemniać postanowiliśmy wrócić. Nie czekając na innych wykąpałam się i poszłam spać. W końcu jutro wielki dzień. Koncert chłopaków. Na szczęście Morfeusz szybko zabrał mnie do swojej krainy.
Leondre:
Obudziłem się w środku nocy. Charlie spał. Zszedłem na dół i nalałem sobie soku. Musiałem długo spać. A próba?! Zaraz... czy ja zapomniałem o próbie?! Wbiegłem na górę. Wparowałem do pokoju i wskoczyłem na Charliego.
- Charlie!- wrzasnąłem.
- Leo?- chłopak podniósł się oszołomiony.
- Czy ja przegapiłem próbę?- krzyknąłem.
- Jezu zejdź ze mnie- blondyn zepchnął mnie- Nie przegapiłeś tylko przespałeś- powiedział po chwili.
- O nie! Simon był mocno zły?
- Dzięki Łucji mniej.
- Naprawdę?
- Tak. Nie wiem, dlaczego ona cię tak broni, a teraz daj mi spać- chłopak położył się tyłem do mnie.
Westchnąłem i zająłem swoje łóżko. Wiedziałem, że już nie zasnę. W końcu spałem cały dzień. Leżałem bawiąc się palcami. Pomyślałem o Łucji. Chciałbym jej powiedzieć, ale jak to zrobić? Nie chcę jej stracić. Nie zniósł bym tego, ale z tą sytuacją też nie daję sobie rady...
..................................................................................................................................
Hej truskaweczki. Ja wiem słaby rozdział. Pisany na szybko. Jestem z niego niezadowolona.
Druga sprawa- jest was dużo, a komentują dwie osoby, którym za to dziękuję. Proszę, jeżeli czytacie to skomentujcie, bo ja chcę wiedzieć czy wam zależy. Dziękuję to tyle <3 <3
..................................................................................................................................




Rozdział i tak super 😂😂 Leo taki spioch 😂😂
OdpowiedzUsuńBoski :*
OdpowiedzUsuńZajebiste
OdpowiedzUsuń