Tłumaczenie

czwartek, 18 lutego 2016

6.

Charlotte:
Wstałam dość późno, bo prawie przez całą noc rozmawiałyśmy z chłopakami. Tak wyszło... Sophie wcale nie chciała do nas przyjść. Postanowiłam z nią dzisiaj porozmawiać. Najpierw jednak musiałam wziąść prysznic i się ubrać:
                        
Po wykonaniu tych czynności od razu skierowałam się w stronę pokoju siostry. Zapukałam.
- Proszę- na szczęście już nie spała.
Uchyliłam lekko drzwi. 
- Hej. Jak tam?
- Jest okey- uśmiechnęła się smutno.
- Wczoraj nie było. Nawet na chwilę do nas nie przyszłaś- oburzyłam się. 
- Ja nie jestem ich fanką- przewróciła oczami.
- To co z tego? Możesz traktować ich jak przyjaciół, cokolwiek.
- Następnym razem.
- Obiecujesz?
- Obiecuję.
- Świetnie- przytuliłam siostrę.
- A teraz opowiadaj!- dziewczyna klasnęła w dłonie.
- O czym?- zarumieniłam się.
- O tym jacy są wasi idole.
- Są cudowni!- usiadłyśmy na łóżku Sophie.
Sophie:
Charlotte z pasją opowiadała o wczorajszym wieczorze. Widać, że ją wzięło. W końcu to jej idole. Naprawdę fajnie było słyszeć, że chociaż ona cieszy się z naszego wyjazdu...
- Idziesz ze mną na śniadanie?- zapytała Charlotte.
- Nie. Ja już jadłam.
- Okey. To ja idę.
Charlotte:
Wyszłam z pokoju i udałam się do kuchni. Spotkałam tam Łucję:
- O, hej. Jak tam?- zapytałam.
- Dobrze. Robię jajecznicę. Chcesz też?
- Poproszę- uśmiechnęłam się.
- Hej- usłyszałam głos Maxa.
- Cześć- przywitałyśmy się równocześnie.
Chłopak podszedł do Łucji i przytulił się do jej pleców:
- Co pichcisz?
- Jedzenie.
- Też chcę.
- To sobie zrób.
- Ty się tym zajmiesz.
- Pff.. Jak mam zrobić ci coś do jedzenia to mógłbyś przytulać kogoś innego.
Chłopak zaśmiał się i rozczochrał włosy Łucji. 
Po chwili podszedł do mnie i przytulił się do moich pleców. Przewróciłam oczami:
- Przestań- zaczęłam.
- Nie wyspałem się. Muszę kogoś poprzytulać.
- Muszę to być ja?
- Tak- odpowiedział zaspanym głosem.
- Ah, ta dziecinność u dziewiętnastolatka.
- Dziecinność? Ja jestem dziecinny, tak?
- Dokładnie.
Momentalnie chłopak trzymając mnie mocno podniósł mnie i zaczął kręcić po kuchni.
- Max! Nie!- wrzasnęłam- Uderzymy w coś! 
- Nie martw się- zaczął się śmiać.
- Puść mnie głupku!!
Łucja:
Max i Charlotte kręcili się po całej kuchni. Wyglądali tak słodko. Bez namysłu wyciągnęłam telefon i nagrałam krótki filmik, który wstawiłam na instagrama z podpisem: "Cudowni ❤".
Po chwili Max postawił Charlotte, ale nie trwało to długo. Zarzucił ją sobie na barki i pobiegł do salonu:
- Max nie!- piszczała, ale chłopak nie zwracał na to uwagi. Nadal biegał z dziewczyną po salonie.
- Hej! Ja też chcę się powygłupiać!- do salonu wszedł Leondre.
Leondre:
W salonie zobaczyłem wygłupiających się Charlotte i Maxa. 
- Hej! Ja też chcę się powygłupiać!- krzyknąłem i podbiegłem do Łucji zarzucając sobie ją na ramie:
- Leo nie!- zdążyła pisnąć.
Mimo jej protestów, zacząłem biegać po pokoju. Musiało wyglądać to dziwnie..
- Leondre! Przypala mi się jedzenie.
- O nie! Nie możemy do tego dopuścić!- zaśmiałem się i ruszyliśmy do kuchni. Podszedłem do kuchenki i wyłączyłem gaz.
- Gotowe- powiedziałem i wróciłem do salonu.
Sophie:
Zeszłam na dół. Moim oczom ukazał się przekomiczny widok. Leondre biegał po salonie z Łucją na barkach, a Max robił to samo z Charlotte. Rozbawił mnie ten widok. Nagle poczułam czyjeś ręce i straciłam grunt pod nogami...
Charlie:
Usłyszałem hałasy, więc postanowiłem opuścić pokój. To co zobaczyłem w salonie zszokowało mnie. Max i Leo nosili Charlotte i Łucję po całym pokoju. Co tu się wyprawia? I dlaczego ja w tym nie biorę udziału? Zobaczyłem Sophie. Stała na schodach z osłupieniem. Bez zastanowienia zakradłem się do niej od tyłu i łapiąc po boki uniosłem do góry dołączając do reszty.
- Charlie co ty robisz?!
- Próbuję nauczyć cię się śmiać.
- Ale ja umiem się śmiać- dziewczyna westchnęła.
- Ale jakoś tego nie pokazujesz.
Victoria;
Hałas był nie do zniesienia. Chcąc uciszyć młodzież zeszłam na dół. Stanęłam na schodach i mnie zatkało, ale szybko się otrząsnęłam. Wyjęłam telefon i zrobiłam kilka zdjęć. Na pamiątkę.. Niektóre z nich wstawiłam na instagrama z podpisem: "Tak się u mnie bawią :p".
Charlotte:
W końcu Max się zmęczył i odstawił mnie na podłogę.
- Przez ciebie nie czuję nóg- warknęłam.
- Mam cię zanieść? - chłopak zaśmiał się po czym złapał za moje nogi i uniósł w stylu panny młodej:
Posadził mnie na stole.
- Mam siedzieć na stole?- nie wytrzymałam.
- Tak jest o wiele lepiej- odpowiedział.
- Tak jasne- zsunęłam się ze stołu opadając na krzesło.
Łucja:
Razem z Leondre weszliśmy do kuchni. Siedzieli już tam Charlotte i Max.
- Kiedyś pozbawię cię tych nóg Devries!- krzyknęłam.
- Nie mogłabyś tego zrobić- wyszczerzył się.
- Jeszcze zobaczymy.
Po chwili podbiegli do nas Charlie i Sophie.
- Twoja siostra jednak potrafi się śmiać - chłopak zwrócił się do Charlotte.
Charlotte:
- Ma to po mnie- wypaliłam.
Wszyscy równocześnie wybuchnęli śmiechem, gdy do kuchni weszła pani Victoria.
- Widzę, że humorki dopisują.
- Tak- powiedzieliśmy równocześnie i znów zaczęliśmy się śmiać.
- Wariaci- kobieta przewróciła oczami i wyszła z kuchni.
- Idę do siebie- powiedziałam i ruszyłam na górę, a za mną reszta...
.................................................................
Hej miśki!! Mamy 6! I tak wiem mało sensowny i trochę przesłodzony.. No cóż.  Mi tam się podoba, a wam? Zapraszam was serdecznie do komentowania.. Dzięki temu wiem ile was jest.. Jeszcze raz dziękuję za wasze wsparcie <3
................................................................

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku kocham ten blog. Bardzo chciałabym abyś pisała dłuższe rozdziały!!!
    barsandmelody-be-my-queen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham ten blog.
    Jak zawsze cudowny post
    Czekam na next
    http://spam2506.blogspot.com/2016/02/sny.html

    OdpowiedzUsuń