Tłumaczenie

sobota, 27 lutego 2016

9.

Łucja:
Gdy wróciliśmy do domu postanowiłam odwiedzić Charlotte. Gdy tylko weszłam do jej pokoju, zobaczyłam, że coś jest nie tak.
- Hej. jak minął dzień?- zapytałam.
- Dobrze- odpowiedziała niezbyt wiarygodnie.
- Mnie nie oszukasz. Mów- usiadłam obok niej na łóżku.
- No dobra- westchnęła- A, więc zostałam z Maxem sama w domu. Wygłupialiśmy się w salonie, jak zawsze i on nagle mnie pocałował- wypaliła jednym tchem. 
- AAaaaaaa!- krzyknęłam- To świetnie- przytuliłam przyjaciółkę.
- Wcale nie- odsunęła się ode mnie.
- Dlaczego?
- Bo ja go odepchnęłam.
- Czemu?- zdziwiłam się.
- Nie wiem- Charlotte posmutniała.
Charlotte:
Naprawdę nie chciałam rozmawiać z Łucją na ten temat, zwłaszcza dlatego, że jest siostrą Maxa, ale jednocześnie moją przyjaciółką... Co ja mam zrobić?
- Musisz z nim pogadać.
- Ale..
- Żadnych "ale". Idź do niego natychmiast!
- Nie chcę. Muszę to przemyśleć, okey?
- Okey, ale proszę porozmawiaj z nim.
- Jak tylko poukładam to w głowie.
- Obiecujesz? 
- Obiecuję.
- Dobra. Niech ci będzie- dziewczyna się zgodziła, choć widziałam, że wolałaby inne rozwiązanie, ale ja nie potrafię... nie umiem z nim teraz rozmawiać...
Sophie:
Wbiegłam do domu jak najszybciej umiałam i od razu ruszyłam do mojego pokoju. Gdy tylko tam weszłam zabrałam ze stolika laptopa i weszłam na skype, niecierpliwie czekając na połączenie od Damiana. Po kilku minutach w końcu się doczekałam.
- Hej- zaczęłam niezbyt pewna  czego mam się spodziewać. 
- Hej- on też nie był chyba tego pewien. 
- Damian, ja... 
- Nie musisz mi się tłumaczyć. Zastanowiłem się nad tym. Przecież nigdy mnie nie zawiodłaś. Mogę ci ufać. Za to ty masz powody, żeby być na mnie zła.
- Nie mam. Rozumiem, że z twojej perspektywy mogło wyglądać to dziwnie, ale naprawdę to tylko przyjacielskie wygłupy.
- Wierzę ci skarbie- na te słowa poczułam się o niebo lepiej.
- A, więc zgoda?
- Zgoda- zaśmiałam się na jego ton.
- Brakowało mi twojego głosu.
- Tak jak mi ciebie.
Rozmawialiśmy jeszcze dłuższą chwilę na różne tematy. Jak mi tego brakowało. Nienawidzę się z nim kłócić....
Charlie:
Idąc kopałem kamienie. Naprawdę czuję coś dziwnego przy Sophie, ale wiem, że ona kocha Damiana. Cieszy mnie jej szczęście. Mam dosyć słuchania o nim. Wiem, że Sophie jest przy nim sobą. W sumie nie znam tego chłopaka, ale i tak czuję, że bym go nie polubił. Czemu to jest takie dziwne?  
Rozmyślanie przerwały mi krople deszczu opadające na moją kurtkę. Przyśpieszyłem kroku.
Niestety zanim dotarłem do domu byłem już kompletnie przemoczony....

Charlotte:
Zeszłam na dół po szklankę soku. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to przemoczony do suchej nitki Charlie.
- O Boże- wymsknęło mi się- Gdzieś ty był?
- Chyba tak trochę walczyłem z deszczem, ale on mnie pokonał- zaśmiał się, ale wyczułam, że był to raczej śmiech goryczy.
- Pomogę ci- zaoferowałam i podeszłam do niego.
- Dziękuję- powiedział kiedy pomogłam mu ściągnąć kurtkę.
- Powieszę ją, żeby wyschła- oznajmiłam.
- Okey, a ja pójdę się ogarnąć i przebrać.
- Dobra, ale potem zejdź na dół. Zrobię ci kakao.
- Niech ci będzie. Dziękuję- pocałował mnie w policzek i ruszył na górę. Poczułam chłód. Naprawdę musiał nieźle zmoknąć- pomyślałam. Ruszyłam do kuchni i zabrałam się za kakao. Kiedy Charliego jeszcze nie było podeszłam do szafy w przedpokoju i wyciągnęłam z niej ciepły koc.
Charlie:
Szybko zrzuciłem z siebie mokre ubrania i wysuszyłem ręcznikiem. Czułem chłód na całym ciele. Założyłem cieplejsze ubrania:
i zająłem się włosami, do których użyłem suszarki Leo. Gdy byłem już gotowy zszedłem na dół. Charlotte już na mnie czekała...
Charlotte:
Gdy zobaczyłam Charliego rozpromieniłam się. Nie mógł się dowiedzieć, że coś jest nie tak...
- Cały się trzęsiesz- podeszłam do niego.
- Tylko tak troszeczkę- spojrzał na mnie nie pewnie. 
- Siadaj- wskazałam mu miejsce na kanapie.
Posłusznie wykonał polecenie. Wzięłam do rąk wcześniej przygotowany koc i szczelnie przykryłam nim chłopaka.
- Dziękuję. Jesteś kochana.
- Cała ja- uśmiechnęłam się i poszłam do kuchni, by po chwili wrócić z kakaem dla Charliego.
- Wypij. Poczujesz się lepiej- podałam mu kubek. 
- Jesteś aniołem- rozpromienił się.
- Nie mów tak, bo się zarumienię- zażartowałam siadając obok niego- A, więc gdzie byłeś z Sophie? I gdzie ona teraz jest?
- Zabrałem ją na kajaki. Nie chciałem, żeby ciągle była smutna. Kiedy wracaliśmy napisał do niej Damian i pobiegła do domu. Pewnie jest teraz u siebie i z nim rozmawia- wzruszył ramionami.
- Cieszę się, że oni są taką udaną parą. Sophie przy nikim się tak nie uśmiecha jak przy nim.
Charlie:
Na słowa Charlotte posmutniałem. Dziewczyna chyba to zauważyła.
- Charlie co się dzieje? Jesteś jakiś dziwny.
- Jestem zmęczony- skłamałem.
- Może powinieneś się położyć?
- Tak. Masz rację- wstałem z kanapy i ruszyłem w stronę mojego pokoju. Zatrzymałem się przy schodach i odwróciłem w stronę Charlotte- Dziękuję za kakao. Było pyszne..
Leondre:
Postanowiłem wybrać się na siłownię. Dawno nie ćwiczyłem. Naszykowałem potrzebne rzeczy i spakowałem je do torby z "Nike". Opuściłem pokój zderzając się z Łucją.
- Dokąd idziesz?- zapytała.
- Na siłownię. Dawno nie ćwiczyłem.
- Mogę iść z tobą?
- Poważnie?
- Tak. Lubię ćwiczyć. W sumie to przyda mi się siłownia.
- Jak chcesz- wzruszyłem ramionami.
- Daj mi pięć minut. Naszykuję się.
- Okey. Czekam na dole.
Łucja:
Pobiegłam do pokoju i naszykowałam torebkę. Wpakowałam do niej: strój, buty, dezodorant i szczotkę do włosów. Gdy byłam gotowa zeszłam na dół, gdzie czekał na mnie Leo. 
- Możemy iść- zasalutowałam.
- No to chodźmy.. Wychodzimy!- Leondre krzyknął zakładając buty.
...................................................................................................................................
Co powiecie na taki rozdział? Podoba wam się, że Charlotte tak dba o innych? Podejrzewaliście, że Charlie coś zaczyna czuć do Sophie?  Mam nadzieję, że rozdział ujdzie. No i do zobaczenia. P. S- proszę was jeżeli czytacie to skomentujcie. Może to być kropka, kreska cokolwiek nawet anonim tylko, żebym wiedziała ile was jest naprawdę. Dziękuję. Pozdrawiam.
................................................................................................................................... 

3 komentarze:

  1. Jeju cudowny rozdział jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa co będzie robił Leo z Łucją na siłowni ,i co będzie z Charliem i Shopie . Czekam na kolejny rozdział i gratuluje pomysłów . :) :) <3

    OdpowiedzUsuń